Polacy w NBA

Polacy w NBA. Ilu polaków grało w najlepszej lidze świata?

Amerykanie dominują w koszykówce – to pewne, tak jak to, że po nocy przychodzi dzień. Nic dziwnego zatem, że to właśnie za oceanem swoje mecze rozgrywa najlepsza liga na świecie. Jeszcze dwadzieścia lat temu, struktura narodowościowa zespołów NBA była bardziej jednorodna – trzony zespołów stanowili rodzimi koszykarze, choć oczywiście nie brakowało wielkich nazwisk spoza USA, takich jak Chorwat Toni Kukoc. Współcześnie te dysproporcje nie są już tak wyraźne, a nierzadko zagraniczni koszykarze są wręcz gwiazdami ligi. Co sympatyczne dla nas Polaków, swój wkład w historię NBA mają także nasi rodacy. Żałować jedynie możemy, że lista nazwisk jest w tym przypadku krótka.

Cezary Trybański, pierwszy Polak w NBA

Nie ulega wątpliwości, że Cezary Trybański może powiedzieć jedno o swojej koszykarskiej karierze – wycisnął z niej naprawdę bardzo wiele. To kwestia uznaniowa, ale zdaniem wielu tylko nad Wisłą znalazłoby się paru lepszych technicznie, bardziej utalentowanych, skuteczniejszych – to jednak Trybański sięgnął koszykarskiego Olimpu i miał honor zagrać w najlepszej lidze świata. Ba, uczynił to jako pierwszy Polak w historii.
Nie ma co ukrywać, swoje osiągnięcie Cezary Trybański zawdzięcza przede wszystkim znakomitym warunkom fizycznym. 218 cm wzrostu to bardzo dużo, nawet jak na standardy NBA. Ten potencjał włodarze Memphis Grizzlies wycenili na blisko 5 milionów dolarów – na tyle bowiem opiewał kontrakt, który podpisał z klubem polski zawodnik w 2002 roku.
Nie ma co ukrywać – Trybański nie zrobił wielkiej kariery za oceanem. 15 punktów i tyle samo zbiórek w 22 meczach to statystyki, które nie powalają na kolana. Oprócz Memphis, Polak próbował swoich sił także w Phoenix Suns i New York Knicks. Krótka przygoda dobiegła końca, nic nie zabierze natomiast Cezaremu Trybańskiemu miejsca w historii polskiego basketu. Center zakończył ostatecznie karierę w ubiegłym roku, jako koszykarz Legii Warszawa.

Light the Lampe

Taki napis widniał na tabliczce jednego z fanów podczas draftu w 2003 roku. Maciejowi Lampe wróżono naprawdę ciekawą karierę, co zresztą znalazło potwierdzenie w wyborach klubów – Polak został wytypowany w drugiej rundzie z numerem trzydziestym przez New York Knicks. Nie było mu jednak dane zagrać w barwach nowojorskiej drużyny – na początku kolejnego roku zawodnika oddano do Phoenix Suns, gdzie po kilkunastu dniach w końcu zadebiutował na parkietach NBA.
Maciej Lampe, drugi polski koszykarz w NBA wykręcał o wiele lepsze statystyki, niż Trybański. Oprócz drużyny Słońc, reprezentował także barwy New Orleans Hornets i Houston Rockets. Łącznie, urodzony w Łodzi koszykarz rzucił na parkietach najlepszej ligi świata 215 punktów. Swoją karierę kontynuuje do dziś, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nie zrobił kariery na miarę swoich możliwości.

Marcin Gortat, ambasador polskiej koszykówki

Nie tylko najmłodsi fani koszykówki mówiąc NBA, automatycznie myślą o Marcinie Gortacie. Polski środkowy to z całą pewnością prawdziwy ambasador basketu. Wiele sezonów na najwyższym poziomie na boiskach najlepszej ligi świata, ale też kapitalna postawa poza parkietem. Gra i pozaboiskowe inicjatywy Gortata dały impuls do rozwoju podupadłej przez lata zaniedbań dyscypliny. Campy organizowane pod patronatem koszykarza prędzej czy później muszą przynieść efekty – na swoich barkach Marcin Gortat podźwignął rodzimy basket przynajmniej o poziom wyżej.
Zaczęło się w 2005 roku, gdy Gortat został wybrany w drafcie przez Phoenix Suns – numer 57 typowania. Debiut Gortata wypadł jednak już w innym klubie, Orlando Magic. Przez kilka sezonów gry, polski center wyrobił sobie naprawdę niezłą markę, przede wszystkim zaś jako pierwszy z naszych rodaków znalazł się w finale NBA. Po latach spędzonych na Florydzie, Gortat przeniósł się do Phoenix, a jeszcze później do Washington Wizards. Kilka tygodni temu trafił do Los Angeles, gdzie zakładać będzie koszulkę Clippersów. Wkład Marcina Gortata w historię polskiej koszykówki to materiał na przynajmniej pokaźnych rozmiarów książkę.

Co dalej?

Nadal czekamy na kontynuatorów osiągnięć Trybańskiego, Lampego i Gortata. Duże szanse na grę w NBA dawano Przemysławowi Karnowskiemu, w kolejce czekają inni zdolni, jak Marcel Ponitka. Liga staje się coraz bardziej otwarta, ale przede wszystkim jest bardzo wymagająca – bramy raju przekroczą tylko najlepsi i najbardziej zdeterminowani.
Nie można też zapominać o tych, którzy otarli się o NBA. Szymon Szewczyk został wybrany z niezłym 35. numerem w 2003 roku, ale nie udało mu się nigdy zadebiutować. Dawno temu zaś wszystko zaczęło się od nieodżałowanego i wspaniałego Adama Wójcika – koszykarza, który wyprzedził swoje czasy. Gdyby urodził się 10 lat później, bez wątpienia stałby się gwiazdą wielkiego, światowego formatu. Jako młody koszykarz miał możliwość potrenowania z najlepszymi. Mimo wielkiego talentu i fantastycznych umiejętności, nigdy nie spełnił swojego marzenia o grze na parkietach NBA.

 


Zobacz także: Najlepsi koszykarze NBA [TOP 10]. Sprawdź najlepszych koszykarzy NBA wszechczasów.


 

Polacy w NBA. Ilu polaków grało w najlepszej lidze świata?
5 (100%) 1 vote